Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 116 145 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Uznawanie ogierów ardeńskich do księgi stadnej ardena polskiego - Kętrzyn 26 października 2012

Skocz do komentarzy

Nadszedł wreszcie długo oczekiwany moment przez hodowców koni ardeńskich. Dużo mówiło się o powstaniu polskiej księgi ardeńskiej, lecz dopiero teraz mieliśmy okazję namacalnie doświadczyć pewnego ważnego kroku polskiej hodowli w stronę Europy - uznawania reproduktorów ardeńskich z Francji i Belgii oraz ich potomków kwalifikujących się do krycia klaczy ardeńskich, tj. posiadających w 75% rodowód ardeński i będących bezpośrednio po ojcu ardeńskim belgijskim lub francuskim. W końcu to na koniach belgijskich i ardeńskich opiera się polski koń zimnokrwisty kształtowany przez cały XX w.  Zmierzająca ku końcowej fazie realizacji, księga ardena polskiego ma funkcjonować na równych zasadach z czterama pozostałymi księgami ardena w Europie: francuską, belgijską, luksemburską i szwedzką. Ponadto będzie podlegała bezpośrednio pod federeację ardeńską UECRA (Union des Eleveurs de Chevaux de la Race Ardennaise - Związek Hodowców Koni Rasy Ardeńskiej) we Francji.

Do oceny przed przedstawiono 12 ogierów (7 importowanych, trzy czysto ardeńskie urodzone w Polsce, oraz dwa ogiery od matek polskich). Oceny dokonywała komisja w trzyosobowym składzie: Claire Doubre i Brice Lerond z Francji oraz Michel Ectors z Belgii. Na wzór oceny zachodniej ogiery prezentowano na prostej, z przodu i z tyłu, w stępie oraz w kłusie, a także na stój. Tego typu prezentacja w kłusie ma na celu ukazanie zalet lub wad dotyczących poruszania się konia. Według modelu ardena, koń widziany z przodu i z tyłu powinien iść na tyle szeroko, aby nogi przednie i tylne widziane były w dwóch liniach.

Jako pierwszy zaprezentowany został ogier Rubis 144 - francuski arden własności Andrzeja Kaweckiego z Morąga w woj. warmińsko - mazurskim. Komisja po ocenie ogiera zastrzegła, że może dokonać zmiany ostatecznego werdyktu po ocenie całej stawki i porównaniu poszczególnych ogierów do całości. Dokładnie tak było w przypadku ogiera Rubis, który w 20 - punktowej skali otrzymał pierwotnie 16,5 punktu, jednak ostatecznie został uznany za najlepszego ogiera przedstawionego tego dnia do oceny, uzyskując jednocześnie licencję do krycia w europejskich księgach ardeńskich. Ojcem ogiera jest francuski King du Dol, importowany kilka lat temu do Polski. Matką zaś klacz Eprouvette po Tito d'Hargi, która rodowodowo bazuje na ardenie belgijskim. Wymiary: 162-238-32 cm.

 

Wśród całej stawki zaprezentowano także dwa ogiery, które swój pierwszy sezon kopulacyjny mają jeszcze przed sobą. Faworytem młodych ogierów, został ogier Andrzeja Ślepowrońskiego z Ostrówek w woj. podlaskim, Qeo AWG - tegoroczny wiceczempion aukcji ogierów w Mońkach, pochodzący z polskiej hodowli ardenów Anny Grzybickiej z Jutrosina. Doskonale przygotowany Qeo AWG oczarował komisję swoim wdziękiem, która przyznała mu 16 punktów. Jest on synem belgijskiego ardena Catalan des Aubepines i francuskiej klaczy Quidame de Fleville po Lutteur de Ruisseau. Wymiary: 165-220-29 cm.

 

Bardzo wysoko, bo na 17 punktów, oceniony został także ogier Suliwan Witolda Świątka Brzezińskiego z Brzeźna Szlacheckiego w woj. pomorskim, którego hodowcą jest z kolei Roman Szultka z Sąpolna. Suliwan to ogier z rodowodem francusko - szwedzkim, stąd nieco suchszy spód i bardziej szwedzki, aniżeli francuski typ. Rodzicami ogiera są francuski arden Pacha de Lagrange oraz szwedzka ardenka Stjärna po Macarol. Wymiary: 164-215-28 cm.

 

Niewiele gorzej wypadł jedyny zakwalifikowany ogier z matki o rodowodzie polskim, kwalifikujący się już jednak do księgi polskiego ardena. Mowa o ciemnogniadym Amperze Stanisława Guza z Dalwina w woj. pomorskim, wyhodowanego przez Wiesława Stelmacha z Węgli. W ocenie komisji otrzymał 16 punktów, z dobrą oceną za typ i kłodę. Ojciec ogiera to francuski Pirate de Rosiere, stacjonujący niegdyś w gm. Markusy w woj. warmińsko - mazurskim, skąd pochodzi właśnie Amper. Matka ogiera to klacz Amfora - córka szwedzkiego ardena Boletto. Wymiary: 163-220-28 cm.

 

Minimalnie mniejszą bonitację - 15,75 punktu otrzymał kolejny dwuletni ogier - Apollon de Mairy Grzegorza Napiwodzkiego z Janowa. Mimo młodego wieku doceniony został za rozbudowaną kłodę i typową ardeńską głowę. Jest to kolejny potomek ardena belgijskiego - importowanego do Francji Pacha de Cousteumont i klaczy Justune de Gonzague, córki ogiera Albion des Pres. Wymiary: 165-230-28 cm.

 

Jakiś czas temu stacjonujący również w Janowie, francuski arden Rio du Dol zaprezentowany został przez Leszka Baranowskiego z Praslit. Mimo aktualnej, średniej kondycji konia, komisja uznała, że ogier jest w bardzo dobrym typie ardena i przyznała mu 15,5 punktu. Ponadto jest to ogier o cennej genetyce, jako syn zasłużonego we Francji ogiera Dollard Moulin i niedawno importowanej do Polski klaczy Lyre du Dol, krajowej czempionki z Vittel, której ojcem jest ogier Amoreux Pienne. Wymiary: 164-240-34 cm.

 

Tę samą ilość - 15,5 punktu przyznano karemu Sultanowi de la Chapelle 2, który w stadninie koni Henryka Strzeleckiego w Nowogrodzie w woj. podlaskim, ma do dyspozycji pokaźną stawkę francuskich klaczy ardeńskich. Jego największą zaletą, którą podkreśliła komisja jest bardzo dobra, potężna kłoda o prostej linii grzbietu. Sultan to syn ogiera Indou de Maucourt i klaczy Nickita po Jean Loup de Meuvy. Wymiary: 167-245-33 cm.

 

Minimalną ilość punktów potrzebną do wpisu w księdze ardeńskiej - 15, zdobył kolejny kary arden Henryka Strzeleckiego, francuski Taquin de L'etang. Konieczne minimum ogier uzyskał jednak z uwagi na kontuzję tylnej nogi, przez co nie został praktycznie oceniony w ruchu. Ojcem Taquina jest belgijski arden
Ouranus du Jailly, zaś matką francuska Perle des Fagnes po Fripon. Wymiary: 160-225-28 cm.

 

Podobnie oceniony został ogiera Adama Kowalczyka z Marek w woj. mazowieckim - trzyletni Vainqueur du Chateau 2, który jest synem importowanego do stadniny Henryka Strzeleckiego, ogiera Nestor ter Massin, wiceczempiona z Sedan sprzed kilku lat. Matka ogiera to Laborieuse du Chateau, której ojcem jest Hardi du Chateau. Wymiary: 167-235-32 cm.

 


Jedynym przedstawicielem rasy arden belgijski był ogier Grzegorza Wyszomierskiego ze Srebrnej w woj. podlaskim - gniady Aaron von Roland. Najstarszy koń ze stawki, prezentował najbardziej krępy i kościsty typ ardena, o bardzo obfitej szczotce pęcinowej. Rodzicami ogiera są belgijscy Kim de la Vierre i Charlotte von Neumuehle po Marquis de Petithan. Wymiary: 157-220-33 cm.

 

Spośród zaprezentowanych ogierów nie zakwalifikowano dwóch koni urodzonych w Polsce, które nie prezentowały pożądanego typu ardena. Swoją decyzję komisja argumentowała stwierdzeniem: "Kwalifikując takie ogiery do stanówki klaczy ardeńskich, zrobilibyśmy przede wszystkim krzywdę hodowcom". Ogier Belus o wymiarach 170-230-30 cm, okazał się za wysoki, ponadto posiadający zbyt łukowatą szyję w typie perszerońskim, nie ardeńskim. Z kolei brat wspomnianego wcześniej Suliwana - ogier Stjaner nie prezentował według komisji odpowiednio samczego typu ardena.


Po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z oceną obcej komisji spoza granic naszego kraju. Z pewnością przedstawiciele związków ardeńskich we Francji, czy Belgii, którzy mają do czynienia z hodowlą ardenów od kilku pokoleń, mają nieco inne spojrzenie na hodowlę, prezentację i co najważniejsze - selekcję, która ma na celu ustalenie ujednoliconego typu konia zimnokrwistego, co niewątpliwie Belgii, Francji oraz Luksemburgowi udało się. Co przyniesie księga ardeńska w Polsce? Odpowiedź na to pytanie przyniesie czas. Na pewno jest to odważny krok polskiej hodowli koni zimnokrwistych, który najprawdopodobniej przyniesie nam jednak wiele korzyści, chociażby w promocji naszych koni, czy nawet ich eksportu do krajów zachodnich.

oceń
34
44


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 sierpnia 2013 13:25

    bardzo fajna stronka , też mam konia zimnokrwistego ma na imie Arktyka <3

    autor marix3

    blog: -----

  • dodano: 01 grudnia 2012 20:39

    ...na czym polegała kontuzja Taquina?...

    autor mariuszk1964

  • dodano: 11 listopada 2012 22:15

    Takiego zadu, jak Rubis to żaden nie miał. Piękny koń. Gratuluję właścicielowi!i jak zwykle wspaniale przygotowany...

    autor Marek

  • dodano: 11 listopada 2012 19:36

    ...Moneta pochodziła z Pomorza, no tak przejęzyczyłem, faktem jest że ją posiadałem i po Hampusie urodziła mi gniadą Molię. Toteż nie kręcę. Jeśli możesz Chmielu to prześlij tę fotkę...


























    Molię

    autor mariuszk1964

  • dodano: 09 listopada 2012 22:05

    Panie Mariuszu Monetę to pan kupił z mazowsza od pana Bolka Wziątka w 1995 roku zaźrebioną ardenem szwedzkim Hampus. U pana Bolka Moneta dała wcześniej 2 klacze i ogiera, który był złotym medalistą na wystawie w Warszawie(jestem nawet w posiadaniu jego zdjęcia). Także trochę pan kręci.

    autor chmielu

    blog: stajnia-na-woli.bloog.pl

  • dodano: 04 listopada 2012 16:39

    No nie, chłopaki zamiast tak płakać i biadoloć,to może zróbcie jakąś kweste i wykupcie biedaka, bo czytanie tych lamentów robi się przykre.Swoją drogą to szybko można kogoś zaszczuć np. z zazdrości

    autor milwa

  • dodano: 03 listopada 2012 21:19

    Fan - też zwróciłem uwagę na oczy Rio. Ten koń ma pod tą bujną grzywę przepiękną głowę i oczy. Jeśli jeszcze będzie możliwość, to może zawiozę do niego wiosną klacz po Rubisie do krycia, bo rodowód tego konia jest naprawdę cenny.

    autor kaca.ma.teusz

    blog: stajnia-jurki.bloog.pl

  • dodano: 03 listopada 2012 21:17

    Jankowickie błoto może i wpływa na rozwój grudy, ale u koni które są tam przez kilka lat. Betowen kryjąc tam stał, w boksie, podobnie młode ogiery i klacze, cierpiące na grudę w prywatnych stajniach to chyba nie przypadek. Mówiąc o genetycznie przekazywanych skłonnościach miałem na myśli właśnie geny odpowiedzialne za rodzaj tkanki, skóry, a nie przenoszenie bakterii z klaczy do płodu, bo to raczej z genami nie ma nic wspólnego. Co do karmienia pszenicą, to w moich okolicach nikt tego nie praktykuje, chyba że się tylko nie przyznają :) Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    autor kaca.ma.teusz

    blog: stajnia-jurki.bloog.pl

  • dodano: 03 listopada 2012 21:05

    ...już jest aż tak z nim źle?...

    autor mariuszk1964

  • dodano: 03 listopada 2012 20:36

    Widac po oczach Ria że tęskni za Janowem tu jest tylko i wyłącznie niedbalstwo nowego właściciela w Janowie przez trzy lata miał popręg 240 i zdrowe nogi , smutne to ale czeka go los King Du Dola .

    autor fan

  • dodano: 03 listopada 2012 17:18

    ...mówisz Mateuszu "Ryzykanci"? a co tak nie jest, znam masę takich "hodowców' dla których pszenica jest podstawą jadłospisu dla konia. Co do Betowena i jego grudy, to ja uważam że problem "leży" w jankowickim błocie i tu myślę że obaj dobrze wiemy o co chodzi i nie dotyczy to tylko Betowena. A kiszonka to to samo co pszenica tylko pod inną postacią. Moje zdanie na ten temat jest takie że zawarte w tej kiszonce zakiszacze po których stąpają konie też nie są obojętne dla delikatniejszej skóry pęcinowej i tworzą na tychże pęcinach kwaśny odczyn po którym skóra może pękać samoistnie tworząc otwarte ranki a tym samym żerowisko dla bakterii wywołującej grudę. Ale powtarzam to tylko moje przypuszczenia po kliku wizytach w NJ. Jeszcze trochę popiszę na temat NJ i mnie tam już nie wpuszczą-hehe...Zgadzam się z Tobą co do limfatycznej tkanki, to prawda że konie o takiej tkance szybciej na grudę zapadną, ale co do "genetycznego przekazywania" to już bym polemizował gdyż płód musiałby od matki otrzymywać z krwią pępowinową bakterie, albo może nie bakterie a przetrwalniki tych bakterii a to raczej nie możliwe, aż tak się w genetykę nie zapędzałem więc nie będę się przy swoim upierał, może Ty to bardziej zgłębiłeś. ja też nie chcę Cię Mateuszu uświadamiać, źle mnie nie zrozum, wiem że Twoja wiedza na temat koni i całego obszaru wokół nich jest OGROMNA i ja z tym nie polemizuję, po koleżeńsku chcę się podzielić tym co mi jest wiadome aby nasz wspólny problem hodowlany jakim jest gruda jak najlepiej poznać i umieć z nim walczyć. Ja nigdy nie staram się wywyższać swą wiedzą czy znajomością problemu i staram się zawsze zrozumieć czyjeś racje. A że nie lubię cwaniactwa, to stąd się biorą moje niewybredne czasem wpisy. Ale to już inny problem, po którym mogę być źle ocenianym...Szacun Mateuszu :)

    autor mariuszk1964

  • dodano: 03 listopada 2012 10:38

    Panie Mariuszu, ja dokładnie wiem jak wygląda i skąd się bierze gruda i widziałem wiele koni w różnych stadiach tej choroby, dlatego nie musi mi Pan "już jaśniej" robić wykładu na temat źródła i wyglądu tej choroby. Skłonności genetyczne? Przykład idealny to ogier Betowen, którego gruda zjadła i podobnie jest z jego potomkami (np. Lobet i wiele innych). Na pewno powodem nie jest złe utrzymanie Betowena i jego potomstwa (dziwnym trafem większość trafiłaby do kiepskich hodowców?) tylko właśnie limfatyczna tkanka, dlatego "nie wszystko jedno" jaki to typ konia i jaka tkanka. Znam konie spasione jak świnie, ale właściciel myje nogi, zapewnia ruch i suchą ściółkę i nic się nie dzieje (jeden z ogierów powyżej). Jeżeli mówimy o karmieniu koni pszenicą to dla mnie to już nie jest hodowla, tylko program telewizyjny pt. RYZYKANCI :)

    autor kaca.ma.teusz

    blog: stajnia-jurki.bloog.pl

  • dodano: 03 listopada 2012 1:42

    ...nie rozumiem Mateuszu Twego stwierdzenia-"Przekazywane genetycznie są jedynie skłonności do niej w postaci takiej a nie innej tkanki"...?...Ja myślę że tkanka jest tkanką, jednolitą dla bakterii wywołującej grudę zarówno u konia ciężkiego czy lekkiego, starego czy młodego...Wiem że chodzi Ci o tkankę suchą czy bardziej luźną, ale zarówno ta i ta to dla bakterii jedno...Nie przyjmij moich uwag na ten temat za wymądrzanie ale tak jak napisałem wcześniej dotykałem tego problemu naocznie i niestety ten "problem" zabrał mi kiedyś b. dobrą klacz Molię, córkę Monety, klaczy którą kupiłem początkiem lat 90-tych ubiegłego stulecia na pomorzu od P. Janusza Kołodziejskiego z miejscowości Jezioro, bardzo dobrej klaczy zinbredowanej na Molbera...

    autor mariuszk1964

  • dodano: 03 listopada 2012 1:18

    ...hmmm, gruda to bakterie, a jak bakterie, to możliwość zakażania Mateuszu. A otarcia i skaleczenia sprzyjają wnikaniu bakterii i zasiedlaniu w tkance podskórnej. Nawet zadbane konie są narażone na grudę. Szczególnie jesienią, kiedy jest dużo wilgoci w trawie czy w glebie wskutek czego obfite szczoty pęcinowe namakają i rozmiękczają skórę na zgięciach pęcinowych, powstają mikro pęknięcia skóry i bakteria żerująca na co dzień na skórze i nie powodująca komplikacji, wnika wtedy w te pęknięcia i powoduje zakażenia a co za tym idzie stany ropne i strupy i masz wówczas kolego inwazyjną postać grudy. Jaśniej już nie mogę. Miałem kiedyś ten problem, lata temu u siebie i nasłuchałem się wówczas na ten temat od dobrych fachowców. Dlatego też pośrednio koń dobrze futrowany pszenicą i trzymany w stajni na gnoju ma dobre podłoże dla bakterii które mają na czym żerować. Zauważ że konie o obfitych szczotach szybciej łapią grudę...

    autor mariuszk1964

  • dodano: 02 listopada 2012 20:18

    Troszke słaby przykład P.Prezesie pokazujac Sultana i Taguina w takim stanie przed miedzynarodowa komisja.

    autor Wiktor

  • dodano: 02 listopada 2012 18:25

    Kto sprowadził do Polski klacz Lyre du Dol matkę ogiera Rio du dol ?

    autor seb.ek

  • dodano: 02 listopada 2012 17:30

    Nie zgodzę się z tym, że gruda jest chorobą zaraźliwą. Przekazywane genetycznie są jedynie skłonności do niej w postaci takiej, a nie innej tkanki. Nadmierne karmienie, brak ruchu, a do tego wilgotna i brudna ściółka sprzyjają rozwojowi tej choroby. Jednak upasionego konia można utrzymać bez grudy, gdy się o niego dba, tak jak doprowadzić do gnijących nóg u konia chudego, gdy ten stoi w gnoju i nie ma ruchu. Ponadto wszelkie skaleczenia i otarcia na nogach powodują powstawanie lub powiększanie się ognisk grudy.

    autor kaca.ma.teusz

    blog: stajnia-jurki.bloog.pl

  • dodano: 02 listopada 2012 16:45

    A skąd teoria,że gruda robi się od złego karmienia konia? raczej od złych warunków w stajni

    autor jakaja

  • dodano: 02 listopada 2012 16:15

    Panie Mariuszu bardzo ciekawe spostrzeżenie!

    autor Rafał

    blog: stajnia-6.bloog.pl

  • dodano: 02 listopada 2012 15:50

    ...odnosząc tę 20 punktową skalę ardeńską do naszej skali bonitacyjnej 100-tu punktowej to wychodzi na to że 15 punktów czyli ocena dopuszczająca dla ardena to tak jak 75 punktów dla PKZ-ta?...

    autor mariuszk1964

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Licznik odwiedzin:  880 592  

O mnie

Witam serdecznie! Nazywam się Mateusz Kaca, mam obecnie 21 lat i mieszkam w najpiękniejszym regionie naszego kraju, jakim są Mazury. Pomysł na pisanie bloga zrodził się dzięki mojej pasji, którą chciałbym dzielić z innymi miłośnikami koni zimnokrwistych. Postanowiłem, że konie zimnokrwiste, o których tak mało się mówi w świecie koni, nie mogą być gorsze od ich lżejszych krewniaków. Oprócz bloga głównego, z którego mogą Państwo czerpać szereg informacji dotyczących ras zimnokrwistych, z biegiem czasu powstały także dwa blogi (katalogi) ogierów i klaczy oraz strona poświęcona mojej własnej hodowli. Chętnie odpowiem na Państwa pytania i spostrzeżenia związane z tematyką bloga:
Adres e-mail: kaca.ma.teusz@wp.pl
Bardzo proszę o kontakt osoby znające nazwiska autorów zdjęć, które można oglądać na moich blogach, a nie zostały wykonane przeze mnie lub nie są podpisane.

O moim bloogu

Aktualności ze świata koni zimnokrwistych, informacje ogólne, zdjęcia, opisy ras, odmiany, choroby koni (objawy, zapobieganie, leczenie).

Wpisz słowo, którego poszukujesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 880592
Wpisy
  • liczba: 120
  • komentarze: 1122
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 2678 dni